nutki

nutki

wtorek, 4 marca 2014

" Czułko - dzieło"


Zwinnie pokonam kręgi na wodzie,
ominę smutne ziarenka piasku.
Zwodzone mosty za sobą zwiodę,
gdy czuję niesmak i zgrzyt potrzasku.

Zażenowanie zmażę uśmiechem
i po angielsku grzecznie przepadnę,
wciąż się potykam o cudze grzechy,
a w cudzych nie jest mi najładniej.

Piją, jak ciasne, znoszone buty
i nasiąkają wodą z kałuży,
więc lepiej boso - znajomym skrótem,
niż paść ofiarą, obcych odnóży.

Araneae nie cierpi wody!
Iluzjonista, lądowych marzeń,
(nie obawiając się akrofobii)
nocny architekt, pozostał tkaczem.

Uprzędzie nową górną pozycję,
w wieczornym płaszczu się poszwenda,
na sukni nocy, tka kompozycje,
nie ucząc się, na własnych błędach.

Zabłysną sieci, gdy za serwantką
biała niteczka, zadrży najczulej -
zwinne pazurki „araneanka” -
drgają u smutnych szczękoczułek!

Kiedy na oknach ranek zakwitnie,
sztukmistrz podświetli, ja cała w kroplach,
na białym hafcie cichutko myknę...
Jak to możliwe, że znów przemokłam.




4 komentarze:

  1. Trę czoło palcami dwoma,
    to nie prawda, tylko omam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O w mordę jeża, to niebezpieczne!
      Może by sprawdzić alkotestem.

      Mnie po ostatkach jakiś omam,
      jak nie poznajesz?
      Jestem R -oman:)

      A może zjadłeś ciastko korzenne?
      Bywają halucynogenne.

      Usuń
  2. Taki nocny architekt, jak Ty - ładnie utkałaś:)) Teraz już wiem, skąd ten nick:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, a zdjęcia na paszport nie podziwiasz??
      Nick ma jeszcze inne uzasadnienie:)
      Dziękuję:)

      Usuń