nutki

nutki

piątek, 13 października 2017

Jesienne kwiaty


                                                         


Ulicą płynie deszczowa rzeka,
wpadłam na pana całkiem przypadkiem, 
pan zerwał z klombu  czerwony Aster,
mam  teraz pompon przy mokrej czapce

W pergolach smęci sępota pnąca,
trąca niechcący dzwonkiem o dzwonek,
serce na alarm też rozdzwonione,
lecz nie zawróci z drogi  skowronek.

Autobus na nas nie będzie czekał,
Marcinek - wleczesz się jak ślimaczek,
kierowca oczy przeciera – krzaczek,
gdzieś się wybiera? – ja to mam pracę!

Jesień toastem kielichy trąca,
stuprocentowym haustem deszczówki,
zamiast popijać wzmocnione trunki,
weź antidotum - wyciąg z Jeżówki

Ulicą płynie deszczowa rzeka,
w pergolach smęci sępota pnąca,
autobus na nas nie będzie czekał,
jesień toastem kielichy trąca.

(aranek)







środa, 11 października 2017

List bez kodu



Pani Wisławo Szymborska…

Piszę do Pani Wielka Poetko,
ten list, jak mniemam precedensowy,
nie wiedząc nawet, gdzie Twoje niebo,
bo dla poetów są inne kody.

Czytałam o tym jeszcze za młodu,
że nie wystarczy trawić czy chłonąć,
poezja to nie kompot lub rosół,
w nadmiarze można czasem zatonąć.

Wywar z oczkami, chroni przykrywka
form oraz stylów, tudzież we wzorcach,
nie jeden …owski oraz …icka,
czują, że piszą tak jak Szymborska.

Głębia porywa, dmie  biały szał,
nurt rwie donikąd - byle na fali,
styl rozpaczliwy, wspak albo wpław,
po złote runo zręcznej ofiary.

Czasem Ofierze - rekompensata,
za powtarzanie prawem papugi,
ostatnim trendem - bonifikaty
w szkolnych lekturach i za zasługi.

Wciąż mam w pamięci, że „nic dwa razy..”
i skromny uśmiech w misternych słowach,
wiersz „Ku czci „ jakże dziś aktualny,
rośnie bez reszty zera urodzaj.

Czytam więc czuję i myślę z troską,
nasz dom (wiadomo) - poezją stoi,
lecz Ty najdroższa Nasza Szymborsko -
strzeż nas od chwastów i powoi.

Duch poetycki niech się nie wzbrania
wstąpić w poetów i nie podzielnie,
niech ich rozpiera „moc utrwalania,
możnością zemsty - ręki śmiertelnej” *


(aranek)


Ostatnia strofa jest nawiązaniem do wiersza Wisławy Szymborskiej „Radość Pisania”,
Polecam także wspomniane powyżej wiersze:"Niektórzy lubią poezję", „Ku czci”, „Nic dwa razy” i wszystkie wiersze naszej  wspaniałej Noblistki.





niedziela, 8 października 2017

Rozgrzewające

*

Cierpkie Dobranoc
stygnie imbir z cytryną
bez kropli miodu
  ***    
Namiastka wiosny
rozlany pod prysznicem
żel jaśminowy
*** 
Jesienny przeciąg
flanelowa koszula
w sam raz na dwoje
***

(aranek)

*



sobota, 7 października 2017

Po - rachunki


Burdż al-Arab podwieczorek w hotelu Sky Tea

Pędraki całego świata…

Jedni są biedni,inni majętni, bywa pół na pół
ze zmiennym szczęściem, wóz albo przewóz do magistratu.

Nie ważny status; żebraczy, kaczy lub jako taki,
była konsumpcja, będzie rachunek – trzeba zapłacić,

lecz jeśli myślisz (każdy za siebie), to zwykła ściema!
Najwięcej płaci nie ten na wozie, lecz ten co nie ma

na świątek piątek i na niedzielę w supermarkecie,
na tacę, pogrzeb, syrop na kaszel, skarbową pieczęć.

I ten co gdzieś tam na końcu świata napił się deszczem,
potem w milczeniu łzami opłacił sto innych nieszczęść.

Za krach na giełdzie, niepowodzenie przy negocjacji,
wysoką cenę, nie płaci pierwszy tylko ostatni

w szeregu homo- sapie z wysiłku  i ocieplenia,
ryczy gdy  słono, ściąga tsunami drży z zasolenia.

Dostał od przodka zgrabną pozycję – wyprostowaną,
to sam zaniedbał spadając na dno, zwinął się  w pałąk.

Idąc na skróty, przeszedł na dietę bogatą w chemię
do cna wyzuty zaszywa kieszeń - kto mu leczenie

ma zafundować? Zgrzyta zębami bez jednej plomby -
to szczyt czas zwołać, Pierwsi pogrożą palcem spod bomby.

Reasumując ten tekst bombowy - coś mi tu nie gra,
bo założyłam że za zniszczenia zapłaci pędrak,

według zasady „każdy za siebie” 
- kończę idyllę jednym pytaniem
- to, kto zapłaci za krokodyle?


(aranek)












czwartek, 5 października 2017

Ludzie sukcesu



Gdański  poeta miał Wenę i cel:
przekonać  władzę i zachwycić kler,
w końcu przy furcie,
usłyszał „pójdźże”…
Posłuchał pójdźki – poleciał na żer .


Nijaki Owski z Terlikowa
pod babską kiecką wylansował
song - bao bab
i własny zad
bao zostało bab nie zwojował.

(aranek)




żart muzyczny



wtorek, 3 października 2017

Jak przetrwać jesień




Wygaszanie

Rano zmarzły mi dłonie a wieczorem serce
zadrżało, przeczulone deszczowym pluskaniem.
Kto zamówił orkiestrę?  Kto na fortepianie
w chryzantemach złocistych; rzewne kondolencje,

gasił diminuendo zamglonym nietaktem,
rozczarował tancerkom szklane obcasiki -                              tężejące kryształki milknących klawiszy,
garścią lodowej karmy mroził smutnym żartem.

Cisza już nie otula nawet ciepłą burką,
wino nie mąci zmysłów zwodniczym mirażem,
wczoraj leciały gęsi za moje podwórko,

dziś tylko  piórka zdobią puste kałamarze.
Na dłonie rękawiczki, na sonet atrament,
bezbarwnie - sympatyczny,
na serce - kochanie.


(aranek)






Księży(c)owy





Paradoks

Parodia miny Humphrey Bogarta,
cedzi  wytarty slogan w  ustach,
na małą miarę "Casablanca"
i szklanka do połowy pusta.

Nie ufam tym co mają pewność -
racjonalistom judaszowym,
ni kpiarzom którym wszystko jedno,
byleby pełna do połowy…

W  liściu od serca ton wylewny
więc siup! – Za wolność (w pustosłowiu).
Wody i mitów świat jest pełny -
prawdy, co srebra w wątłym nowiu.

Każdy ma swoją Casablancę,
zmienny jest Bogart oraz puenta,
napełniam do połowy szklankę…
Jak to się skończy?
Nie pamiętam.

W  pełni od zawsze jest ustawka,-
dzisiaj blefuje nul zawistny.
Jego rozdanie -
nasza czkawka
i niesmak jak po
trefnej  whisky. 

(aranek)