/Nenufary - Claude Monet/Reprodukcja
FIKCJA LITERACKA
Mam pewien problem...
Uwierzycie,
że za przyczyną M. Dąbrowskiej,
nieźle namieszał w moim życiu
niejaki amant Toliboski!
To się zaczęło tuż przed maturą,
gdy doganiałam "Noce i dnie".
Połknęłam urok, wraz z lekturą
czytając sagę jednym tchem.
Tak zaczął działać urok boski,
aż mnie poniosło na wagary.
Chłopak był niemal jak Toliboski,
kaczeńce kwitły jak nenufary.
Potem już tylko wciąż pod górę.
Płynęły noce, mijały dnie,
przystojny amant zdał maturę,
odpłynął z Izą z czwartej B,
więc przymierzałam - szablon został,
nie sprostał, nawet i wikary.
Wszystkiemu winna M. Dąbrowska,
bo wymyśliła nenufary...
Jeden mi przyniósł białe róże,
lecz wejść do stawu ani myślał.
Szkoda!
że za przyczyną M. Dąbrowskiej,
nieźle namieszał w moim życiu
niejaki amant Toliboski!
To się zaczęło tuż przed maturą,
gdy doganiałam "Noce i dnie".
Połknęłam urok, wraz z lekturą
czytając sagę jednym tchem.
Tak zaczął działać urok boski,
aż mnie poniosło na wagary.
Chłopak był niemal jak Toliboski,
kaczeńce kwitły jak nenufary.
Potem już tylko wciąż pod górę.
Płynęły noce, mijały dnie,
przystojny amant zdał maturę,
odpłynął z Izą z czwartej B,
więc przymierzałam - szablon został,
nie sprostał, nawet i wikary.
Wszystkiemu winna M. Dąbrowska,
bo wymyśliła nenufary...
Jeden mi przyniósł białe róże,
lecz wejść do stawu ani myślał.
Szkoda!
Był w jasnym garniturze,
a woda w sam raz - niezbyt czysta.
Inny do wody pobiegł chętnie...
Ach, będzie wiekopomna chwila!
O zgrozo, słyszę
a woda w sam raz - niezbyt czysta.
Inny do wody pobiegł chętnie...
Ach, będzie wiekopomna chwila!
O zgrozo, słyszę
- rzuć przynętę,
ja tu zaczekam, rozpal grilla.
W końcu dostałam nenufary,
choć żaden nie wszedł
ja tu zaczekam, rozpal grilla.
W końcu dostałam nenufary,
choć żaden nie wszedł
- ależ gdzie tam!
Kiedyś na gwiazdkę,
Kiedyś na gwiazdkę,
landszaft stary,
stylizowany na Moneta.
Postanowilam - dość maniactwa!
Przecież ta powieść " Noce i dnie "
to zwykła fikcja literacka
a Toliboski?
stylizowany na Moneta.
Postanowilam - dość maniactwa!
Przecież ta powieść " Noce i dnie "
to zwykła fikcja literacka
a Toliboski?
Kto, to wie ...
aranek
Ja po przeczytaniu tej książki oj miałam takie marzenia żeby dostać moze nie te nenufary lecz serce tego jedynego na całe zycie:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i buziaczki:)
Pozdrawiam Bożenko - dziękuję:)
UsuńCześć Teresko! Kapitalna humoreska, dobrze opisująca "stan rzeczy w temacie miłość", że tak sobie powiem, a co, a jak, zaszaleję z Nowym Rokiem i nie będę udawał głupszego niż jestem, bo to męczące na dłuższą metę. :))) Bardzo mi się podoba, bo jest trafna w obserwacji psychologicznej, a poza tym jest "tereskowa", masz swoją "dykcję", jesteś rozpoznawalna. Zatem, mimo że wiersz pamiętam i znam dobrze, przeczytałem z przyjemnością. A co do pani Marii... ja u Niej bardziej chyba polubiłem Dzienniki... Pozdrówka! :)
OdpowiedzUsuńArku dziękuję za tak pochlebną opinię, zważywszy na fakt że jesteś jak by nie patrzeć profesjonalistą w dziedzinie Literatura i nie tylko:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam::)