nutki

nutki

czwartek, 10 stycznia 2019

Jedyna


Matka z dzieckiem - Gustav Klimt

Jedyna


Pierwszy raz zajrzała
jej w oczy podczas
narodzin syna,
potem zniknęła
aż do pierwszego zawału.
Wpadła w samą porę,
kiedy był na gigancie

- znam cię,
przytul, proszę zabierz.
Lekarze uratowali.


Tęskniła...
Uszyła powitalną sukienkę,
bolał każdy dzień jego odsiadki.
Wyszedł za dobre sprawowanie.
Pięści miał twardsze, tym razem
kamienne, wytrwałe
nie mógł znieść
pokory w oczach matki


nie czuła bólu do końca,
nie było łez tylko
zawstydzony uśmiech,
stygł delikatnie...

Spłoszony dzień
zamilkł
kiedy
biegła
po nią
bez
tchu

...
zabrała.



(aranek)








4 komentarze:

  1. Poruszający do łez... Tak interpretować akurat ten obraz - trzeba mieć ogromną wrażliwość i jeszcze większą wyobraźnię i boski talent. Ty to masz Tereniu. Teraz siedzę i /złapałam się na tym, że/dumam, bo nie da się przeczytać i po prostu zniknąć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że w takiej chwili, w każdej trudnej, a szczególnie w najtrudniejszej chwili matczyna miłość jest włąsnie taka jak na tym pieknym obrazie i przywołuje to co w macierzyństwie jest cudem .Basiu bardzo Ci dziękuję za piekny odbiór wiersza, chociaż aż tak nie zasłużyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zobaczyłem ten obraz Twoimi słowami. To wielka wartość. Bardzo wartościowy wiersz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń