NAJCICHSZA
Rozdzwonił się deszczyk na futrynie okna,
terkotem jaskółki wystukuje serce,
brzęczą srebrem listki na płaczącej wierzbie,
wszechobecne dźwięki zawieszone w kroplach.
Gra słów, gra pozorów
zrywa się do lotu,
najczystsza zamilkła uwięziona brzmieniem,
w hałaśliwym świecie przodują szerszenie,
przed cichą nieważką z wielkiego kosmosu.
najczystsza zamilkła uwięziona brzmieniem,
w hałaśliwym świecie przodują szerszenie,
przed cichą nieważką z wielkiego kosmosu.
Szelesty, szemranie,
kot fuka pod oknem,
uczuciem igranie, kryształowe lustro
na drobne kawałki – każdy dzwoni pustką
do świerszcza, bo grajek zgrywa się i moknie.
uczuciem igranie, kryształowe lustro
na drobne kawałki – każdy dzwoni pustką
do świerszcza, bo grajek zgrywa się i moknie.
Trwanie jest muzyką,
nawet kiedy boli
tak bardzo że wycie głos wiatru zagłuszy.
Pękający kamień zimnym chrzęstem skruszy,
Drzewo złamie jękiem, odzieraniem z kory -
głośno... coraz głośniej,
tak bardzo że wycie głos wiatru zagłuszy.
Pękający kamień zimnym chrzęstem skruszy,
Drzewo złamie jękiem, odzieraniem z kory -
głośno... coraz głośniej,
aż jaskółki krzykiem
niemym błyskiem w oknie,
niemym błyskiem w oknie,
opadnie na trawę…
Tak ciche być może tylko umieranie,
tak milknie muzyka kiedy rodzi ciszę.
(aranek)
Tak ciche być może tylko umieranie,
tak milknie muzyka kiedy rodzi ciszę.
(aranek)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz