nutki

nutki

środa, 1 listopada 2017

Królowa

http://nzbirdsonline.org.nz/species/sooty-albatross


Pani życia               

Jakże  władcza i boska jest owa królowa,
która przychodzi nagle i znika jak światło,
bez litości, bez żalu, zbędnych zahamowań

gasi słońce i ptaki, nie lubi blefować,
rozpina cienie skrzydeł jak czarny albatros ...
Jakże boska tą chwilą, jest władcza królowa.

A kto by jej się oparł, nie zafascynował,
nie zważając persony - rozkruszy na paproch
bez litości, bez żalu, żadnych zahamowań.

Wyzwolony literat, ksiądz czy Casanova,
każdy w końcu ulegnie, choć modłów nie brakło.
Jakże władcza i boska jest owa królowa!

Jeśli zechce, odchodzi, by wrócić od nowa;
Strąci pączek, kwiatuszek lub dojrzałe jabłko,
bez litości, bez żalu, zbędnych zahamowań.

Nikt dotąd nie uczynił władczynię upadłą,
co dzień wygrywa bitwę choć z życiem nie łatwo.
Jakże władcza i boska jest owa królowa,
bez litości bez żalu zbędnych zahamowań.


aranek 








niedziela, 29 października 2017

Siedem razy miau




Puścizna

Mój kot miał ludzkie imię
i  wcale nie był mój
natomiast był niezwykle majętny

Miał

swój świat
lśniące futro
parę magicznych szmaragdów
miskę która czekała kiedy znikał
zawsze czujny pazur 
czarny charakter
kocią godność
i nie jedno na sumieniu

pozwalał się poprzymilać
z wyczuciem – nie zanadto
preferował wolnosć
nie miał uzależnień
od ludzi, czasu i miejsca
kiedyś stracił ogon
innym razem ząb
odchodził, powracał
nie zawsze lądował 
na czterech łapach

miał tyle pecha co szczęścia
pomieszkiwał w psiej budzie
szwendał się po bezdrożach
miał spryt rysia pod skórą
i wolny wiatr w nozdrzach

kocia dewizka -
" tyle razy sztuka
Ile się uda - nie daj się złapać"

nie udało się 
miał słabość do ryb
co sprawiło że przeniósł się 
do kolejnego życia 

"Nie mój" Kazik
po …nastu latach
odszedł zostawiając  
dużo więcej łez
niż kot napłakał 

dużo więcej niż sam miał 

mrau mrau...

(aranek)


środa, 25 października 2017

zadrzewianie




Polska klonem stoi


To zaczęło się od Jana - proszę pana.
Mistrz  wystawił poetycki „Lipny” paszport,
miodem szlachcił pańskie stoły  prosto z dzbana,
opiewając urok drzewa miodną fraszką.

Polska niwa urodzajna więc poeci,
takoż wieszcze w  drzewostanie przebierali
niby w gruszkach; tu poemat, tam kuplecik
z powodzeniem w polskim drzewie lokowali.

Wielka puszcza nie pomieści rzewnych treści
i sielanek - Panie dzieju! Pod jaworem,
do tej pory ktoś tam klaszcze, coś szeleści -
to się wytnie razem z Laurą i Filonem.

Trudniej z wierzbą mazowiecką bo w niej duchy
ojczyźniane jeszcze drzemią i posłanka
ukochała… Nie pozwoli żadnej ruszyć,
wierzba niby poetycka markietanka.

Panny brzózki tyle razy że nie zliczę,
czarowały w swej dziewiczej naiwności,
uwodziły, przytulały erotycznie,
płacząc z żalu, błogostanu lub miłości.

Gdzie nie spojrzysz, wielka sława lub natchnienie
zgodne drzewo od ciężaru  się ugina,
jak „Leszczyna” Młynarskiego w której drzemie
wśród konarów, niejednego wieszcza, mina.

„Niewierzące…” księdza Jana -  dajesz wiarę?
W komitywie z jabłoniami Cz. Miłosza,
a pomiędzy mis Agnieszka – nie za karę,
chrupie jabłka zakazane i do kosza,

ogryzkami w samo sedno – absolutnie!
A co teraz? Klony będą nam natchnieniem?
Właśnie dzisiaj rozbierają złote suknie,
klonów u nas – (jak pomyślisz) zatrzęsienie…

- Pan szanowny nie rozumie, czy udaje?
Pani z różą rozwiązała łamigłówkę.
Po co zaraz rzucać w wiersze zgniłym jajem?

Wiesz na pewno - tylko popraw literówkę.


(aranek)






*** deszczowa



rdza 


Stoję w oknie - oddycham jesienią,
wieczór gwiazd nie zapalił na szczęście,
zbieram smak startej soli w papieros,

nie paliłam sto lat albo więcej,
nie czekałam, nie śniłam, aż jesień

lstonoszka zawiana i mglista,
zapukała do lustra i pieczęć
rdzawym woskiem na sercu odciska.

Po co łudzisz dryfując na liściu ?
Nie potrzebny mi płacz ni tęsknota,
złoty nadruk na szumnym afiszu

tyle wart, co dym z papierosa.
Zrywam pieczęć, zaciągam się głębią

rozrzewnionych, paciorków na klonach,
cząstki serca rozrzucę gołębiom,
zjesiennieję w okiennych ramionach.

Rdza opada na serce, na ganek,
młody księżyc tkwi w cieniu azalii,
spływam kroplą zaklętą w krysztale,
przecież NIC, nie trwa wiecznie kochany.


(aranek)






piątek, 13 października 2017

Jesienne kwiaty


                                                         


Ulicą płynie deszczowa rzeka,
wpadłam na pana całkiem przypadkiem, 
pan zerwał z klombu  czerwony Aster,
mam  teraz pompon przy mokrej czapce

W pergolach smęci sępota pnąca,
trąca niechcący dzwonkiem o dzwonek,
serce na alarm też rozdzwonione,
lecz nie zawróci z drogi  skowronek.

Autobus na nas nie będzie czekał,
Marcinek - wleczesz się jak ślimaczek,
kierowca oczy przeciera – krzaczek,
gdzieś się wybiera? – ja to mam pracę!

Jesień toastem kielichy trąca,
stuprocentowym haustem deszczówki,
zamiast popijać wzmocnione trunki,
weź antidotum - wyciąg z Jeżówki

Ulicą płynie deszczowa rzeka,
w pergolach smęci sępota pnąca,
autobus na nas nie będzie czekał,
jesień toastem kielichy trąca.

(aranek)








środa, 11 października 2017

List bez kodu





Pani Wisławo Szymborska…

Piszę do Pani Wielka Poetko,
ten list, jak mniemam precedensowy,
nie wiedząc nawet, gdzie Twoje niebo,
bo dla poetów są inne kody.
Czytałam bowiem jeszcze za młodu,
że nie wystarczy trawić czy chłonąć,
poezja to nie kompot lub rosół,
w nadmiarze jednak można zatonąć.

Wywar z wersami, chroni przykrywka
form oraz stylów, tudzież we wzorcach,
niejeden …owski oraz …icka,
czują, że piszą, tak jak Szymborska.
Głębia porywa, dmie  biały szał,
nurt rwie przed siebie - czasem na fali,
styl rozpaczliwy, wspak albo wpław,
tam złote runo majaczy w dali...

Czasem dopisze - rekompensata,
za powtarzanie prawem papugi...
Ostatnim trendem - bonifikaty;
w szkolnych lekturach i za zasługi.
Wciąż mam w pamięci, że „nic dwa razy..”
i skromny uśmiech w misternych słowach,
wiersz „Ku czci „ jakże dziś aktualny,
rośnie bez reszty zera urodzaj.

Czytam więc czuję i myślę z troską,
nasz dom (wiadomo) - poezją stoi,
lecz - Ty najdroższa Nasza Szymborsko,
strzeż nas od chwastów i powoi!
Duch poetycki niech się nie wzbrania
wstąpić w poetów i niepodzielnie,
niech ich rozpiera „moc utrwalania,
możnością zemsty - ręki śmiertelnej” *


(aranek)


Ostatnia strofa jest nawiązaniem do wiersza Wisławy Szymborskiej „Radość Pisania”,
Polecam także wspomniane powyżej wiersze:"Niektórzy lubią poezję", „Ku czci”, „Nic dwa razy” i wszystkie wiersze naszej  wspaniałej Noblistki.









niedziela, 8 października 2017

Rozgrzewające

*

Cierpkie Dobranoc
stygnie imbir z cytryną
bez kropli miodu
  ***    
Namiastka wiosny
rozlany pod prysznicem
żel jaśminowy
*** 
Jesienny przeciąg
flanelowa koszula
w sam raz na dwoje
***

(aranek)

*