nutki

nutki

czwartek, 22 lutego 2018

Villa - Nella


https://www.tapeciarnia.pl/251377_kwiat_tulipan_trawa_listki_krople_rosy

Stan pod(gorączkowy)


O świcie z gwiazd spadały migocząc na rzęsach,
rumianą willanellą w przyśnionych dramatach.
Wilgotnym  zażaleniem  w kiełkujących wierszach,

kłaniały się, dygały aż falował Wersal.
A… A psik (to od pudru albo pyłku w kwiatach),
pomyślałam lecz znowu, zawisły na rzęsach…

Odpłynęłam w dmuchawce na sennych kobiercach,
ty byłeś burym kotem - uczyłeś mnie latać,
mruczandem” Love me tender” w kiełkujących wierszach.

To z Willą, to znów z Nellą  zmieniałam konwencje,
a każda była piękna, mądra i bogata,
więc ukryłam w pończochach.

Płynące po rzęsach,

upchałam po kieszeniach - lecz gdzie schować serce?
W górnolotne sekwencje – tam gdzie Elvis macha?
Wiem, zakopię na amen w kiełkujących wierszach.

Napiszę epitafium – szczere, kondolencje;
Ku przestrodze potomnych zgasło w poematach,
w kwiecie marzeń bezsennych, migocząc na rzęsach,
zaplątane na wieki w kiełkujących wierszach.


(aranek)








niedziela, 18 lutego 2018

Olimpijski...


Mistrz!

Uroczy Orzeł z Zakopanego -
powód szaleństwa zbiorowego,
bo kto nie kocha,
Kamila Stocha, 
gdy frunie w rytmie „Dąbrowskiego" ?

(aranek)









piątek, 16 lutego 2018

W jednym akcie

http://japonia-online.pl/news/3693


Łąka 

A kiedy wiosną wrócą żurawie,
W „stukot „wmieszają się gorzkie żale
.- Ni chrząszcza  w trzcinie, ni kumy w trawie?
- Gdzie strumyk z wolna? 
- Modrak z podbiałem?

Co mam powiedzieć?
- że baba makiem,
zasiała ciszę, więc wielką hordą
muchy w Hiszpanię afrodyzjakiem,
a Czarna chociaż kręciła mordą,
lecz ze ślimakiem za róg do hycla,
w ser na pierogi, gdy nadjechały
wielkie szynowe na gąsienicach,

aż gąsienice się wylęgały,
więc każdy motyl był ciut za mały…
Biedronki kapią przydrożnym szczęściem,
zwarty szyk Sto-nóg zmierza pod Białą,
a Toli-boski zerwał kaczeńce!

Chińczyk rozjeżdża dźwigiem na jawie,
spłakane  licho, zamyka kluczem
łąkę zasmuceń
- lećcie żurawie...
Jadą kolejne
 –  już tu nie wrócę…

A kiedy wiosną wrócą żurawie,
zapłaczę nad Tym co dziś się stało,
nie będzie łąki i świerszcza w trawie,
i mnie, nie będzie ci brakowało

(aranek)





sobota, 10 lutego 2018

Tekst do tanga - Por una Cabeza

"Cafe Romance" Irene Sheri

Tango 

W mroku twoich ramion
podstępny Figaro
szarlatańskie sztuczki, mrożą w żyłach krew
ostrej brzytwy sznyt
diaboliczny szyk
sunie błyskawicznie i napina zwinnie grzbiet

między widły rzeki
wina dwie  kropelki
syk na zimnej skórze w nieskończoność trwa
góra dół i jeszcze
krew szminki na szczęście
w biodrach żar wulkanu ostrym tangiem gna

***

na poduszce z cierni
mistrz nauk tajemnych
bluszczem oplótł księżyc
jednym pociągnięciem rozpiął burzę fal 

w euforii konanie
pod ramiączkiem znamię
parzy monogramem,
lód tanga i płomień póki taniec trwa

***

W nasyceniu ramion
żegnaj mój Figaro
zasuń sukni zamek przywróć rzekom bieg
szelest tafty do snu
śladem twoich ostów
zabiorę dziś na noc wszystko to co - wiesz 

rozwidlenie rzeki 
wina dwie kropelki
syk na zimnej skórze i tajemny znak
górę dół i jeszcze
krew szminki na szczęście
w biodrach żar wulkanu - już mi tanga brak.

***

(aranek)



piątek, 9 lutego 2018

Deszcz...


Mantra

Ach jak łatwo, jak łatwo,
kształtem słów zgasić światło,
dwuznacznością uderzyć,

potem skroić na miarę,
mini albo sutannę,
przyciąć, albo poszerzyć

w dni samotne i słotne
między wersy sto-kropek,
hojnym gestem rozrzucić,

wielokropkiem do sedna
dotknąć, puentą  po-ściemniać,
zamknąć drzwi, zgubić kluczyk.

Ach jak trudno, jak trudno,
patrzeć w niebo jak w lustro
spijać  księżyc szklankami

Srebrnym pyłem zamroczyć,
gdy opada z warkoczy,
prosto w łakomy karmnik,

niby eliksir światła,
bezsennych smutków  mantra,
tak nie łatwa, nie łatwa…


(aranek)



wtorek, 6 lutego 2018

Cierpienie

Za grzechy ojców


Między dzikością a cywilizacją,
mieszka z innymi z „świetlistego szlaku”,
nigdy już nie wyciągnie głodnej rączki,
ugotowanej za karę we wrzątku.


A czas leci jak tkackie czółenko *
I przemija bez nadziei…


Nie mają wyboru nie znają odpowiedzi,
wojenne ptaki łapią każdy odruch
chleba naszego powszedniego – Dzieci
niewinnie skazane na zimno jałowych modłów.


A czas leci jak tkackie czółenko
i przemija bez nadziei…


Tak boli prawda rzucona pod nogi,
że lepiej ślepcem podeptać - zatrzeć
cuchnąć fałszem podszytych słów o miłości ,
"nie- nasze" grzechy? tchórzom, na pożarcie.


A czas leci jak tkackie czółenko
i przemija bez nadziei…


Na dnie przepaści pod murem,
strzęp milczy dumnie - że człowiek wiecznie,
poznać po oczach i głębokich bruzdach -
torowiskach łez pokaleczonych nieszczęść.

A czas leci jak tkackie czółenko
i pomyka bez nadziei...

niech noc kołysze dzieci, przybliży niebo...
Nam sprzyja, a chłopiec mieszka w Peru,
u nas wciąż trąd więc "zbaw nas od złego..."
czy aby wystarczy kijów dla ONR-u.


jakie szczęśliwe są ofiarne baranki
gdy schodzą do Szeolu.


(aranek)




*( Księga Hioba 7 stary Testament)








sobota, 3 lutego 2018

Ekfraza

Marc Chagall - " Zielony skrzypek"



Jaka to nuta ?

Sztetl, zimną bielą  przysypany,
w rozchwianym świecie bez harmonii,
przekręca kluczyk wiolinowy
i niewidzialne drżą membrany.

Smyk, smyk skrzypeczki od trzech smyków,
zbudźcie w koszmarnych snach cykady.
Cyt, cyt  w surducie brak guzików,
toż nawet święty bywa nagi,
gruntując portret (wciąż od nowa),
rys, rys  zahaczył niebo kreską,
przemknął po śniegu i zmalował,
skrzypkowi brodę na niebiesko.

Zimna przygrywka w wielkich butach,
po cienkiej strunie, krzyk żurawi,
ziemia nabrała śniegu w usta,
ponad oziębłość - zieleń w twarzy. 

Skrzypek na dachu, czy alchemia,
zabarwia życie tchnieniem wiosny?
W tyglu kolorów, tylko jedna,
nadaje sensu - nuta .......


(aranek)