nutki

nutki

poniedziałek, 14 września 2020

Jarzębinowy różaniec

 


zdjęcie własne






Jarzębinowy rożaniec


Rude słońce zapala kwintesencję życia;
Na łąkowym świetliku pląsają rusałki,
motylim uniesieniem w powabnych kielichach
zadurzone, spełniają zamglone kaganki

- za tę miłość, co właśnie nasycona w dębinach
toast wznosi dojrzały dopełniony czerwienią
- za lato jej łakome pochylone nade mną
gdy haustem dzikich głogów winność przypomina.

Jeszcze nienasycone rozdaje prezenty,
jakby chciało hojnością wynagrodzić szczodrze,
źdźbło gajowe utknęło przeczuciem tajemnym,
majaczy, nić przeciąga bieleje na korze

- na tę słodką soczystą przykłada pieczęcie,
żeby zapamiętać podskórnie zaszyte
- na ten czas bezkrólewia gdy soki półsenne,
przytulone do chwili, budzą w niedosycie.

Zapatrzona w płomienie odmawiam różaniec,
na kulkach jarzębiny upraszam powrotu
ze światów równoległych w radosnej hosannie,
nawet jeśli nie dla mnie - dla naszych ogrodów

- za powroty jaskółek, bocianów przetrwanie,
za chore kasztanowce, za leśne pogromy,
słodki sen miodnej pszczoły, wróbla co zostanie
na złą i dobrą zimę, sprzątaczy gawronich…


Racz zachować Panie. 






piątek, 11 września 2020

Gracz

 



Zdjęcie ze strony "Ciekawostki historyczne pl"
Krwiożerczy Tyranozaur

Gracz


- Kim jesteś ?
Nie mów, fałsz zabrzmi dumnie!

Wzmaga na sile, uderza w tony
drżeniem istoty bezrozumnej
zasila ego,
rozrzuca gromy
vivo, vivace,
bije
na alarm !!!
Przemiennym tempem zasiewa trwogę.
Rozbrzmiewa … cichnie… znowu oszalał,
bębni na oślep… domyka codę.

Jednym kliknięciem koegzystencję
na proch rozetrze. 
Istnienia znamię;
skruszy, rozmiękczy, zeżre i pęknie. 
Rytm ... zgrzyt i cisza…

Popiół i kamień

pokornie czeka w zastygłej lawie.
Wieki przeminą, zanim odpowie 
ułomkiem zbrodni - zatartym śladem .

- Kto ci to zrobił - co na tym zyskał,
ciekawe czyim był potomkiem ?
gadzim, czy w boskiej rozgrywce pionkiem ?

Tyranoczłowiek czy pokerzysta ?


(aranek)






poniedziałek, 7 września 2020

Ten obcy

 



Ten obcy


Wszyscy tak mówili aż przylgnął przekleństwem
wrósł jak chwast niechciany w potoczność języka
obdarty z godności - garbus bez nazwiska
niósł krzyż połamany
naprzeciwko chłystka

- rzuć pierwszy
(judzili rozbawieni chłopcy)


sam został pod gradem aż lepki od śliny
pod złamanym krzyżem opluty i obcy
po co pchał się w oczy
- tu nie lubią innych.


Ech słowiańska duszo - czym chata bogata!
(byleby przy stole siedli sami swoi)
czystość ponad wszystko, choć na łacie łata …
sumienie zaparte
- inność nie przystoi.


Schowana na strychu jak ułomne dziecko
(wstyd pokazać światu - grzech zostanie w domu)
Cenny dar ofiary zbawienie na wieczność
odkupi niewinny
- lecz nie mów nikomu.



(aranek)






czwartek, 3 września 2020

Pełnia

 



Zlote łzy - Anne Marie Zilberman



* Kolaż szerokoramienny *


Wycięłam kawałek nieba
ten z ciemną stroną księżyca
rozpięty wypełnił blejtram
gładzią w jedwabnych pryzmach
na jednej haftce zawisła
bioder płonąca katedra

lśnią kociookie lampiony
fosforyzują poemat
bladozielone korony
wycięte z sennego drzewa
kładą sen w złotych pręgach
gdy Tygrys znudzony ziewa.

Ach ziewa ? To po herbacie!
Seledynowa sowa
hukała na Mariensztacie
wycięłam jej i jak nowa
ładny ten złoty zaciek
po deszczu gwiazd w złotych słowach.

Kolaż wyschnie po nocy
wtulony w szal malowany
złotym wzorkiem  Doroty
a ja oprawię w ramy
sny w pełni turkusowej
i dokleję dziób sowie.


Aranek

 





sobota, 29 sierpnia 2020

Wybory

 


Wilczełyko - zdjęcie własne 


Wybory


Nie! To nie to co myślisz, ekstrat będzie w puencie.
Szukam w stogu bezsensu zagubionej drzazgi.
Zaszyta, wciąż uwiera, chociaż zacny płaszczyk
- czy w sednie pod otoczką - zła, czy dobra więcej?

Biel – zjawisko optyczne, niewinności kolor.
W bólu rodzi się piękno (chcąc naturze wierzyć).
Pozór, bardziej klarowny, łatwiej ból uśmierzyć
niż drzazgę w stogu siana podzielić na czworo,

- czy znajdując, odtajnię przewrotność prawd wielu?


Skąd pewność absolutna w słuszności optyki?
Dobro zmienia się czasem w fatalne trofeum,
wilczełyko podsuwa, mieniąc panaceum
zło, zaszyte w iluzję, jak sztylet ukryty
w podszewce altruisty, na drodze do celu.


(aranek)






                                     


wtorek, 25 sierpnia 2020

Kwiaty wolności



Zdjęcie : Nowy Dziennik EPA-EFE/TATYANA ZENKOVICH



Kwiaty wolności


Namaluj anioły wielobarwne,
madonny o tkliwych spojrzeniach.
Nad nimi tańczą psy bezpańskie
a pod stopami więdnie ziemia …
a może lepiej odwróć obraz;
Inkwizytorów zadepcz piekłem.
Niech ich pochłonie ziemia dobra
by mogla wykiełkować pięknem.

Madonnom trzeba więcej kwiatów!
Maluj Chagallu urodzajnie,
pokaż ten obraz całemu światu.
Niech rozpostarty na blejtramie,
wręcza bukiety, kwieci ulice,
pachnące wolną latoroślą .
Świt trąca promień, cyt klawisze,
budzi się, wzmaga, brzmi wolnością. 


W ziemskiej galerii Twój obraz „Wojna”,
rozchwiane grozą ognia, zgliszcza…
Dziś matka znowu niespokojna
i przepowiednia zła się ziszcza.
Namaluj białoruskie niebo,
jak zawsze i gdziekolwiek jesteś.
Nie podzielone żadną miedzą,
koza, niech kwiaty je na szczęście.

(aranek)






piątek, 14 sierpnia 2020

Po nitce do gwiazd

 


                                                                               
 




Lecą żurawie 
wiruje srebrne piórko 
nad ojcowizną. 

 

 


Po nitce do gwiazd          (Mazurskiej rodzinie )


Zaraz przeminie ten łopuch przy drodze,
zdeptany butem nieumyślnej chwili,
jak smutny bociek co ścieżkę pomylił,
przy autostradzie stał na jednej nodze.

W otwartych oknach pobielanej chaty,
trwa stół gościnny zawsze z pełną miską.
W zapachu chleba gaśnie palenisko,
na ławie mruczy kocur myszowaty.

Na szczycie domu, staruszek odgromnik
w świerkowe igły nawleka nić czasu,
długą, serdeczną, przez drogę wzdłuż lasu
w stęsknionych sercach, wyszywając wzorki.

Znikają miejsca, ukochane słowa,
świerszcze po świerszczach będą ciągnąć smyki,
wplatając dźwięki najczulszej muzyki
w wiecznej kapsule, chcąc 
skarby lokować. 

Dołączą do nich; 
Ciepło paleniska, 
gwiazdy nad domem, gdy życie się śniło,
plecy zgarbione i matczyną miłość,
krzyżyk na chlebie, 
żal co łzy wyciska. 

Opłynie wszechświat czasu i przestrzeni,
żeby rozsypać w nim nuty znajome
na gwiazdach, które mrugały nad domem,
zasiewać piękno złotym ziarnem mienić...


(aranek)