nutki

nutki

środa, 18 marca 2015

Na manowcach




Na manowcach
                                    
Kiedy czar wiosenny pryska,
skośnym słońcem w twoje okna,
złoty deszczyk na forsycjach,
zakochani na manowcach

przytulają się ochoczo,
nie zważając na bociany
że nad głową im klekoczą -
kle kle  zaraz zaczynamy!

Strach na wróble straszy toples,
(wietrzyk zwinął top i spodnie),
wyląduje piłka w oknie,
poszła szyba, lecz odkopsniesz -

pająk w szparach zaokiennic,
nowy ażur tka na krosnach,
w nosie kręci katar sienny-
nie bój żaby, idzie wiosna!

Pierwsza mucha pod sufitem,
anonsuje - nowi goście!
Wyłączony  kaloryfer -
nie wywiniesz się, tej wiośnie.

Druga mucha - hyc do kawy,
(Godnie powitała wiosnę),
a mnie wabi krzyk żurawi…
Pójdziesz ze mną na manowce?

wtorek, 17 marca 2015

Jak minął dzień?


Dietetycznie


 

pierwsze śniadanie
pomarańczowa skórka
na dnie słoiczka

***

ekskluzywny lunch
przy sąsiednim stoliku
puree z buraków

***

nów w oknie
na podwieczorek
rogalik

***


czułe słówka
do czerwonego wina
zamiast kolacji

*** 







poniedziałek, 16 marca 2015

Może rudziki ?




Bez sentymentów Butterfly

Mała madame Pinkerton -
pani jest niepoprawna!
Stuletnia wiosna pod dom,
rudziki wiją gniazda,

a pani w melancholii,
porudziało w operze -
on szuka drugiej żony,
a ta swoje –
ja wierzę!

Wróci. Co spektakl wraca,
jak chwiejny motyl pląsa,
jutro będzie miał kaca,
powie - z winy cio-cio-san!

Madame, już wiesz po latach,
więc sztyletu nie kupisz -
od wieków musi latać,
a pani dał Suzuki.

Samotny barwny motyl,
czułki w firanę wczepia,
piszcząc - 
mam tego dosyć,
ja muszę do człowieka!

Może być nawet konsul
amerykański.
Stary?
To nic, lecz rzuca forsą,
pachnie „Code Armani”.

Zanim Franklin Benjamin,
rozwinie znowu skrzydła,
sprytnie się przepoczwarzy,
bo pani mu obrzydła,

Madame przeliczy spadek
i zniknie po angielsku,
nim kurtyna opadnie,
ktoś przypomni o …Dziecku!

Franklin ma drugą żonę,
więc nam w narracji wyzna:
Od roku już nie biorę,
a dziecko?
To statysta.

Nie wypada zaprzeczać,
gdy rudziki tak szczerze –
Kto by dzisiaj tak czekał,
może ... „Upiór w operze”?



 Rudziki