Na manowcach
Kiedy czar wiosenny pryska,
skośnym słońcem w twoje okna,
złoty deszczyk na forsycjach,
zakochani na manowcach
przytulają się ochoczo,
nie zważając na bociany
że nad głową im klekoczą -
kle kle zaraz zaczynamy!
Strach na wróble straszy toples,
(wietrzyk zwinął top i spodnie),
wyląduje piłka w oknie,
poszła szyba, lecz odkopsniesz -
pająk w szparach zaokiennic,
nowy ażur tka na krosnach,
w nosie kręci katar sienny-
nie bój żaby, idzie wiosna!
Pierwsza mucha pod sufitem,
anonsuje - nowi goście!
Wyłączony kaloryfer -
nie wywiniesz się, tej wiośnie.
Druga mucha - hyc do kawy,
(Godnie powitała wiosnę),
a mnie wabi krzyk żurawi…
Pójdziesz ze mną na manowce?



