nutki

nutki

poniedziałek, 12 sierpnia 2024

Falowanie





Falowanie



Leniwe, wypasione – muskają podszeptem;
przytul i pochwyć grzywę, popłyń wierzchem pod prąd.
Raj, czyściec i piekło,masz tu wszystko
 — co zechcesz?
Przezroczyste powietrze, nim opadniesz na dno,
chwila na falowanie wśród fauny i flory…
Cudnie, lecz nie zostanę, wracam w realny świat.
Gwałtownym poderwaniem bez tchu, do brzegu wpław.
A, ty czekasz na mnie – zimne szkło w ciepłej dłoni...

💦

Miękki szept  — odpłynęłaś na fali muszelko…
— Falująca Eureko! Ty jesteś perłopław!
Ja, w morskim piachu perłą, a kosmos nade mną
promieniem miesza tonik, szacuje trwania blask,
ogrom nieznanych światów, a w każdym nowy wiersz.
To, nie może być koniec, falowania — no wiesz…

🐟🐋

aranek











sobota, 27 lipca 2024

Na łące




Kwiaciarenka

Zielona trawka
przybywają smakosze
bogate menu.

🌱🌷🌱🌻🌱🌾🌱

Iluminacja
Mrugają latarenki
Lipcowy wieczór.

⭐✨🌟✨⭐✨🌟

W świetle księżyca 
koncertowe bzykanie
Znana orkiestra.

🪲🦗🪳🪰🪲🦟


 aranek 

        bzy bzy bzy 🥀











Chmura

 


Chmura orograficzna po stronie zawietrznej, 
towarzysząca wierzchołkowi Matterhonu 
(Wikipedia)


CHMURA


Ubrała wiersz w lśniącą bielą suknię,
strojną w wyszukane metafory.
Ozdoby seksownej sztukaterii,
zadały szyku bez zbędnych upięć.

Wiersz drżał - na jej zimno, nieodporny.
Tłoczone wzorki na tle materii,
podszytej lodem - błysk na jeden raz,
roztopił sedno w takt gramofoni…

Wrzasnęła – wylało się! Niech to szlag!
Trudno zapanować nad sztucznością,
gdy serce mroźne i twarde jak głaz.

Nie pierwszy raz zbity z tropu złością,
nagi wiersz, stał jak król na weselu
i słysząc jej wrzask, odesłał w czeluść.



aranek







środa, 17 lipca 2024

Jerzy Sthur

 




Fot. Grzegorz Gołębiowski, CC BY-SA 4.0 / Wikipedia


Ostatnia rola    

Jerzemu Sthurowi



Pośród mnogości wielkich kreacji,
dziś najtrudniejszą grasz milczeniem.
Wszystko inaczej – najpierw oklaski
aktora nie ma… trwa przedstawienie;
Cielesnym pyłkiem,
 mentalnie w pieśni,
ukłon wdzięczności za każdą rolę.
Czas stanął w miejscu, na Rakowickim.

Twoja spuścizna świadczy walorem,
nieprzeliczonym w żadnej walucie.

Dzisiaj jak nigdy jesteś ponadto.
Wpatrzona w ekran czuję ukłucie,
tuż obok serca mignęło światło
w telewizorze, "ciemność widzę"...
łza stukot tętna,
łez, się nie wstydzę,
gdy czas pożegnań...

Twój "spadkobierca".
 

aranek









Jerzy Oskar Stuhr (ur. 18 kwietnia 1947 w Krakowie, zm. 9 lipca 2024 tamże) – polski aktor teatralnydubbingowy i filmowyreżyserfilologpedagog i pisarzprofesor sztuk teatralnych.

Uznawany za jednego z najwybitniejszych i najpopularniejszych polskich aktorów[1]. W swoich filmach i rolach aktorskich często prezentował losy polskiego inteligenta[2]. Laureat Polskiej Nagrody Filmowej za rolę drugoplanową w filmie Persona non grata (2005) i nagrody specjalnej Orła za osiągnięcia życia (2018). W 2008 nagrodzony Złotą Kaczką i wybrany najlepszym aktorem komediowym stulecia. W latach 1990–1996 oraz 2002–2008 rektor Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie.




sobota, 8 czerwca 2024

Niccolo Paganini

 



Niccolò Paganini




Garb duszy Niccolo



Dam się dziś ponieść pięknu perfekcyjnych dźwięków
poprowadzą jak dziecko przez długie godziny
ćwiczeń gry na skrzypcach, po wklęsłość obojczyka,
dłonie nad wyraz smukłe, zwane szatańskimi.
Tęsknił mały Niccolo za zwykłą swawolą?
Może przeklinał ojca grywając w kościele,
diabeł ogonem, runy rozsypał na struny,
trylem ptasich gardziołek, żyźnił czarcie ziele…


O cudowna perfekcjo! Diaboliczna szpetność,
dodaje strunom smaczku słuchając Geniusza,
jest prokreacja życia, poczęta na skrzypcach
miłość, silna jak skała i jako, śmierć krucha.
Przyszła do bezzębnego – zabrała jak swego,
Na struny, dla ostatniej wariacji anieli,
nie użyczyły włosów, ni anielskich głosów.
Szpetota poszła w matnię, runo diabli wzięli.


Tylko nerw rozedrgany, spowiada nutami
przez dzieciństwo na przełaj, ja płynę za nimi,
w muzyczne opętanie, paralele z szatanem...
Szapo ba, od Historii!
- Wybacz Paganini.




(aranek)







 

Niccolò Paganini

Paganini jest uznawany za jednego z najlepszych skrzypków wszechczasów. Przerastał nie tylko swoją epokę, ale także możliwości zwykłych śmiertelników.

Zaczął grywać publicznie już jako dziecko i szybko zdobył sławę w kraju zyskując miano wirtuoza. Jego występy za każdym razem porywały publiczność. Niektóre z jego kompozycji są niezwykle trudne do zagrania ze względu na ograniczenia ludzkiego ciała. Do dzisiaj eksperci nie ustalili, skąd brały się jego umiejętności. Najpopularniejsza teza głosi, iż skrzypek chorował na zespół Marfana - schorzenie powodujące zniekształcenie budowy ciała. Mówi się, że Paganini miał wklęsły obojczyk i nienaturalnie długie palce.

Ale już za jego życia przypuszczano, że jego talent pochodzi z innego źródła. Po pierwsze same skrzypce uważane są za diabelski instrument. Nic dziwnego, że mistrz gry na nich mógł mieć związek z nieczystymi siłami.Do tego dochodził jego demoniczny wygląd (choroba robiła swoje) oraz zachowanie na scenie. Prywatnie był ponoć rozrzutnikiem i hulaką. W latach 1800 - 1805 przepadł nawet gdzieś bez wieści. O jego występach opowiadano niestworzone historie. Niektórzy widzieli unoszącą się ponad nim postać demona, kiedy grał. Innym razem piorun uderzył w jego smyczek. Znana jest też legenda o tym, że grał z taką werwą, iż struny jego skrzypiec popękały, ale dokończył koncert nie gubiąc ani jednej nuty. Leżąc na łożu śmierci, wygonił księdza, który przybył z ostatnim namaszczeniem.

Doszło w końcu do tego, że kiedy Paganini ostatecznie zmarł w 1840 r., odmówiono jego pochówku. Nie chciano, aby jego ciało spoczywało w pobliżu kościoła. Ostatecznie pogrzebano go w 1876 r.



Czytaj więcej na https://geekweek.interia.pl/meskie-tematy/news-pakt-z-diablem-muzycy-i-moce-ciemnosci,nId,2645684#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome





czwartek, 9 maja 2024

Jasmina

 




Ballada o Jasminie


Krople deszczu pajęczyną kołysane,
ruchem wiatru plotkowały o Jasminie,
nie do taktu, nie do rymu serenadę
ośmiostrunną, a dziewczynie serce żarem... 

ref.
Będziesz miała struny z przędzy,
będziesz grała, jak wodospad
czystych rzek.
Drugie skrzypce srebrny księżyc,
zaplątany w twoich włosach,
płatków szept.


Zapach wiosny, na sukience lśniący jedwab
zabujany, zachłyśnięty trel słowika
noc zatrzymał, spadł zaprzęgiem na łabędziach,
wirem płatów, odpłynęła w sen i znikła.

ref.
Kiedy w maju nie do taktu,
nie do rymu, sonatiną
zadrży krzew.
Słowik czeka pół antraktu,
płatki płyną niby zimą
słyszysz szept?

To Jasmina śni w jaśminach
i ja też. 



(aranek)






czwartek, 2 maja 2024

Nieco rozchwiana piosenka




Replika rzymskiego kamienia milowego
Źródło zdjęcia Wikipedia




Nauka chodzenia



Złote ważki, uśmiechów na grzędach
czas przystanął na słodką chwilę.
Jedna ręka w powietrze wpięta,
na sandałkach rozchwiane motyle..
ref.
Tyle jeszcze motylich sandałów
na podłodze, trafiają się sęki.
Powolutku nie musisz od razu - maleńki.


Ruszył człowiek w poważną przygodę
w oczach nieba dwa, bezimienne.
Ziarnko życia na wielkim globie,
pierwszym krokiem zasiewa szczęście.
ref.
Tyle przygód i pierwszych razów,
wielka Ziemia ma ostre sęki
jeszcze zdążysz, nie wszystkie od razu - maleńki.


Krok milowy i zawód zdziwienia,
w pustce nieraz zabłądzi ręka...
Wielka lekcja nauki chodzenia
jaka szkoda, że się nie pamięta.
ref.
Idź do przodu i nie przyklękaj,
a kiedy czyjaś dłoń wyciągnięta,
otwórz serce, tylko pamiętaj...

Powolutku. 
Nie całe od razu
maleńki.



(aranek)




Stachura i SDM Sanctus