nutki

nutki

środa, 5 sierpnia 2015

Szneka z glancem


 

https://smaker.pl/polecane/szneka-z-glancem

 

Szneka z Glancem



/Limeryki gwarowe/

Żgajek z wiochy „Białykał”,
na gapę baną rajzował.
Szparował na ćmiki,
bo poczuł szwung dziki,
aż baniorz go przyfasował.
*
Rychtował bamber daszek wygódki,
(wyjdą mi z kisty ostatnie dudki…)
Był straszna sknera,
poszła szydera -
zamiast  wygódki ma w sadzie glubki.
*
Fifny eiber  z Bagateli,
wysłał swaty do Anieli,
niby się staroł ,
lecz  szachrował z Klarą,
fyrnął i tyle go widzieli.
*
Porwał Marych z kolonialki,
pannę Melę i dwie szklanki,
szczun wielce stalował,
szampitrem częstował…
Ocknął się w krzaku świętojanki.
*
Szczun z Pyrlandii skrobał pyry,
potem w krochmal wsadził giry,
z kiejdy wyjął fefermyncki
nieuważnie wpadły w plyndzki
zaś wcinoł skibki z plaistrem lebery.

(aranek)


wtorek, 4 sierpnia 2015

Villanella poplątana




Villanella poplątana


A jakże  mogła, zbudzić się miłość,
gdy pod jaworem nieboga śpi?
Błędnym księżycem serce zbłądziło,

godziny smutku, we łzach rozmyło,
a jawor zaplótł w sny „trzy po trzy”.
To, jakże mogła zbudzić się miłość?

W zielonej trawie tyle się śniło,
aż nagą prawdę, zaskoczył świt,
to księżyc zadrwił, serce zbłądziło,

a jednak w nocy coś się roiło -
jawor rozsypał więcej niż  trzy,
lecz jakże mogła zdarzyć się miłość

gdy -  była tylko tej nocy chwilą,
kołyską myśli, wplątanych w sny.
Błędnym księżycem serce zbłądziło.


Wraca pod jawor, żeby się śniło,
plącze się nie raz, a księżyc kpi,
lecz jakże  może zdarzyć się miłość,
gdy dla księżyca serce zbłądziło?

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Zaproszenie na...





Włącz podkład muzyczny podczas czytania tekstu  
"Menuet z Kwintetu smyczkowego E-dur "

Miłego i radosnego śpiewania:)


Śniadanko z grafomanką                                          

Obsesyjne myśli budzą od poranka,
co by tu naskrobać dzisiaj do śniadanka?
Owce na piżamce,
śpią w spienionej piance,
wąsy w filiżance moczy kot.



Pani Wena kruszy ząbki na sezamkach,
Kota nic nie wzrusza, więc wymownie parska,
Nie uniknie ansów,
kiedy brak dystansu,
do whiskas(u) wpadło kilka klątw.


Twórczy gniew, morzy ziew,
jednym tchem, też coś zjem…


Czerstwa bułka miodem lepko skleja wersy,
spod poduszki właśnie zbudzone krakersy,
w kieszonce piżamki ,
skarmiają baranki,
kawka grafomanki leje się .


Twórczy gniew, wzbudza ziew,
kawki łyk – wierszyk w mig.


Jedna czarna owca odpadła z piżamki,
becząc że wymiata z łóżka grafomanki,
pod łóżkiem baranki.
wcinają odłamki,
po sezamkach których nie zjadł kot.


A spod pióra, sfruwa chmura -
jeden wers,
drugi wers,
trzeci wers
w ciężkich bólach się narodził, młody wiersz.


Słodziutki miodzio, żadna wielka sztuka,
bez zahamowań wkleję na Facebooka.


A na Fejsie do zatrzęsień -
jeden lajk,
drugi lajk,
trzeci lajk,
kumpel z Peru też napisze że, o right! .


Słodziutki miodzio, żadna wielka sztuka,
z powodzeniem wkleję na Facebooka.

(przerwa na wariacje)


Brawo, bravissimo, że aż serce rośnie,
trochę głupia sprawa, poplamiona pościel,
teraz jeszcze pośpię,
potem mnie poproście,
może wam napiszę, nowy wiersz.


Kawy łyk wierszyk w mig,
Co tam treść, byle pleść…


Jeśli masz ochotę na pyszne śniadanko,
z poetyckim kotem oraz grafomanką,
to się pięknie kłaniam,
krok od zbzikowania
i wcale nie wzbraniam –

tylko whiskas weź!

(aranek)