nutki

nutki

niedziela, 8 marca 2015

Święto Kobiet (International Women's Day)




*** Zamiast kwiatka
                          
Dla tych, co kwiatka nie dostaną,
których nie nosi nikt na rękach,
dla łez co spadły dzisiaj rano,
w rekompensacie ta piosenka.

Kobiety mają coś takiego,
czego mężczyznom w ogóle brak…
Nie to co myślisz mój kolego!
Nie pomyślałeś ?  No właśnie tak.

Paniom  w słonecznych okularach,
bo  pod oczami  barwy  tęczy,
babkom z przydomkiem „moja stara”,
tym, co na co dzień śmiech szyderczy -

babki, babeczki i babuszki,
dzisiaj do kawy tajemny znak,
między serdeczne dwa paluszki,
wystawcie kciuka – o właśnie tak!

Zapracowanym, którym świnię,
prezes podłożył zamiast premii,
piosenka wciska świński  ryjek
w chłam seksistowskiej epidemii.

Kumpele, koleżanki, laski,
już pojawiły się szczepionki,
dla tych amantów z bożej łaski,
najskuteczniejsze jednak żonki.

Dla zamyślonych, smutnych w oknie
promienny uśmiech, miłe słowo -
rozganiaj chmury, to nie zmokniesz,
nadzieja  zawsze mieszka obok.

Miała wesoła być piosenka,  
lecz wyszło smutno, dziś przy święcie,
a na dodatek wyrósł kwiatek –
Podpisz „Konwencję” - Prezydencie.


aranek 




piątek, 6 marca 2015

Uwaga nadchodzi ! PPP - czyli pandemia przez pączkowanie





Pękanie wiosny

Wystrzeli z pąka - zamiesza w chmurach,
rozpali niebo do czerwoności,
aż się wypali w sklepieniu dziura,
a z niej, miliony zaklęć miłosnych

w  kapsułkach deszczu, na mnie, na ciebie,
zanim przewrotną wróżbę kukułka
rozgada wszystkim – masz za kołnierzem -
już się zasiało zielone ziółko!

Będzie  uwodził  miętowy księżyc,
zbudzi  dreszcz wiosny dzwonkiem  konwalii,
dotykiem dłoni, trzęsieniem ziemi -
jak mu nie ulec, gdy ars amandi

w srebrnym paznokciu ma dla zabawy?
Zapuści  oczko na szwie pończoszki
i choć nikt nie chce pierwsze źdźbła trawy,
utka na swetrze w zdradliwe  broszki.

A  może  przespać noce zielone?
Wszystko już było i nic nie warto,
lecz, jak ominąć gdy na balkonie,
księżyc gra z wiosną znaczoną kartą?

I tylko patrzeć, strzeli  pąkami,
świt się obudzi w złotej mereżce -
O! Młode wierzby pozieleniały!
Znów flirtowała z przelotnym deszczem.

środa, 4 marca 2015

Przedwiosenne napinki




Coś się święci

Wiatr nastroszył  wronim gniazdom  irokeza,
czarne wrzeszczą  zwinął  wierzbom kosztowności,
na kioskarkę łysy buldog,  kły wyszczerza,
pod balkonem posprzeczały się kumoszki.

Świr, świrnięte stadko wróbli  bierze prysznic,
z małej chmury wielki lament  się wynurza,
bo wikary zgubił klucze do zakrystii,
wszystkich świętych wezwał i anioła stróża.

Więc harmider wciąż się wzmaga w sprawie klucza,
każdy z każdym, o tym fakcie mądrze prawi,
aż zygzakiem między wrony  stary puchacz -
chcecie klucza? Właśnie leci klucz żurawi!

Elokwentny, blady promyk w mokrym płaszczu -
ja  prześwietlę w końcu jestem detektywem,
po czym zniknął – proszę czekać pół antraktu -
ożeż … !  Tu przemilczę inwektywę -

głos był z dołu, kiedy z okna  w lekkiej mgiełce,
naga prawda,  jak ją strojnie  bozia stworzył -
„sroka  u mnie  zostawiła jakiś pęczek,
cyt… Przerzucę i po burzy -  ach dzień dobry!”

Anemiczny  błysnął szybko jednym zębem,
wszyscy święci wycofali się z godnością,
zanim  szare niebo kluczem  gę gę gę gę…
Mokry anioł suszy  skrzydła,  za zazdrostką.

Buldog  zęby schował,  bo do podniebienia
przylepiły się  ciągutki ( czyt. irysy),
kumy rech  rech – leci ptasia epidemia,
kot marcuje, na plebanii piszczą myszy –

coś się święci, bo kościelny znów odkurza,
chmura kurzu, jak przed burzą(zaraz pęknie).
Wyświeciło! Pękiem kluczy - teraz guza
ksiądz wikary dzielnie nosi, niby tęczę.

aranek