~~~ Na koniec lata (od
lat 18)~~~
Blado-różowe i rozespane,
chciało przewrócić się na boczek
i chlup do Wisły … wrrr poranek?
- Ja chyba się do wody stoczę!
Krak Kra, rech rechu, ki diabeł macza
swój ogon w Wiśle? Cóż to za raban?
Czy nie widzieli nigdy macho,
gdy po niedzieli, niby ten Adam,
co bozia stworzył w rajskim bycie,
śpi na pomoście… A gdzie jest Ewa?
(Wczoraj przygrzało wyśmienicie).
O! Baloniki, jeszcze na drzewach
i tylko smutny złamany promień,
macha niemrawo końcem lata…
Siąpi, kap kapie jak resztka wspomnień,
słoneczko zwiędło już jak sałata,
blednie i nawet zaczęło… migać!
Kumy rech rechu, a wrona z drzewa -
zamiast rechotać dajcie mu piwa,
przecież naważył ! A gdzie jest Ewa?
Puściła w trąbę i bardzo wcześnie,
zdjęła bikini, tak bez namysłu,
w rozwianym płaszczu pobiegła z wrześniem
A słonko? Właśnie skacze do Wisły,
dla otrzeźwienia i na turystkę
zerka przymilnie - ładna podomka,
nic że pożółkły figowy listek -
może skręcimy razem łabądka?
aranek
