Srebrne koty za płotem,
jak nieśmiałe marzenia,
perskim okiem złapane w biegu.
„Mam dla ciebie drobnostkę,
(nagle świat poweselał)
żal zostawić było, na śniegu”.
Pierwszy - wiosny nie czyni,
tylko okruch radości,
złudne szczęście wtulone w dłonie.
Mały kwiatek lecz przy nim,
pojaśniały ukosy,
jedną iskrę zmieniły w płomień.
Czułość warg budzi wiosnę,
przytulone do okna
słońce, skrada się na paluszkach.
Zasuń proszę zazdrostki,
niech zakwitnie nam łąka,
zaszeptaniem w porannych smużkach
aranek
