Sfrunęła łabędziami w środek lustra wody. Lekka, jak piórko ptaka, zawoalowana. Malował, szron zamglony, od wczesnego rana, chciał ożywić, lecz zimą pośpieszne zachody.
Akurat o wieczorze, wędrowalam brzegiem, usłyszałam wołanie z szelestnej wikliny; Mój kochany Zeusek! Nikły kształt dziewczyny, pomknął na skrzydłach wiatru wraz z kosmatym cieniem.
Cień, zaczaił się w trzcinach, ach, pobiegła za nim. W oddali trzask, błaganie... Trudno, przeznaczenie. To, ty Ledo? Zaczekaj, nie daj się omamić!
Wtem jazgot i prychanie... Ptaki ponad ziemię. Zeus! To, Leda krzyczy... Odmową go drażni. Skąd, w wodzie dwa zachwyty? Kto, snuł nitkę baśni?
aranek
Uważny czytelniku, puenta uprzejmie prosi, niech zaraz się zgłosi, kto sonecik przeczyta, i grzecznie odpowie, dlaczego wyjaśni, kto utkał osnowę, tej współczesnej baśni? Autorka zapisała, zjawiskowe zdarzenie. Baśń tkali aktorzy, na zimowej scenie, szczególnie jeden, który? został bohaterem, boskiej awantury…
Nosacz alfa na wyspie Borneo, ma wielki nochal, brzuch i bibelot. Król zawsze chodzi nagi i tym samiczki wabi.
żadna nie piśnie, by tela nie jod.
Niedźwiedź słoneczny, (jeśli nie wiecie),
jest najmniejszym niedźwiadkiem na świecie.
Najdłuższy jęzor, pchły i kły,
a, do pytoma grzecznie hy?
Ino pytom, godali w powiecie.
Człekokształtny, Borneański Orangutan czuły, wręcz sentymentalny nagle brutal, gra na trąbce dyrdymałki, człowiek lasu dla swej małpy, a jak nie, to kieby bamber - słoma z buta.