http://www.kwiatki.org/
Cztery pory miłości
Boskim, patosem stopi przymarznięty śnieg,
świeżym oddechem nada wierszom nowy rytm,
pozornie wiotka, zbudzi niebo drgnieniem rzęs,
oczarowaniem zapylając każdy świt.
Liściem lub pąkiem nagle strzeli prosto w sad,
zwiedzie powojem, w zapomnienie dzikich łąk,
ręce się same wyciągają, żeby rwać
miłość w koszyczkach rumiankowych, brać do rąk.
I zechce wodzić po manowcach polnych traw,
aż się wypali w złotych jeżach, smutnych rżysk,
ucichnie w sercu, rozśpiewany letni ptak,
w miejscach na miłość, piśnie tylko ruda mysz.Ciepłym wspomnieniem będzie wabił zapach ziół -
w złotej herbacie zasuszony, kwietny pył,
smak pocałunków - dotyk skrzydeł miodnych pszczół;
zakwitną łąką, między mrozem - tlącej skry.
W skostniałej bieli, jak pokutny, postny stół,
wyczekujący odpuszczenia rannych mgieł,
zapominaniem niekochania, minie ból,
pierwszym skowronkiem, budząc nowej wiosny zew.
Boskim, patosem stopi przymarznięty śnieg,
świeżym oddechem nada wierszom nowy rytm,
pozornie wiotka, zbudzi niebo drgnieniem rzęs,
oczarowaniem zapylając każdy świt.
świeżym oddechem nada wierszom nowy rytm,
pozornie wiotka, zbudzi niebo drgnieniem rzęs,
oczarowaniem zapylając każdy świt.
aranek


